KibicujRodzinie.pl
  • Bartek Krakowiak zmęczony życiem w narkotykach i długach poszedł pieszo do Medjugorie

    Bartek Krakowiak zmęczony życiem w narkotykach i długach poszedł pieszo do Medjugorie. Wychowywał się w trudnej rodzinie, gdzie było mało miłości i ciepła. W dorosłe życie wszedł zbuntowany na świat zagłuszając swój ból alkoholem i narkotykami. Posłuchaj wzruszającego świadectwa spotkania Boga i pójścia za nim.


    2018-10-23więcej »
  • Przebaczenie i uzdrowienie zranień wewnętrznych

    Jeśli czujesz się nieszczęśliwy, to nie dlatego, że takie nieszczęścia Cię spotkały, tylko dlatego, że nie chcesz zmierzyć się z życiem takim jakie jest. Uzdrowienie z ran jest procesem, wymaga czasu i motywacji, którą jest miłość, prawda i dobro.


    2018-03-07więcej »
  • Widziała Jezusa poza ciałem niebo i czyściec. Śmierć kliniczna życie po życiu

    Pani Genowefa ciężko chorowała i w 2013 roku przeżyła śmierć kliniczną, widziała niebo i czyściec oraz szatana z piekła, spotkała Maryję, Jezusa, Św. Ojca Pio i bliskich zmarłych znajomych. 'Weszłam tym razem do bardzo jasnego pomieszczenia, które było przedzielone szybą od sufitu do podłogi. Podeszłam zaciekawiona i za tą szybą zobaczyłam piękny ogród, pełen kwitnących kwiatów i krzewów.'


    2018-02-27więcej »
  • Uwielbienie Jezusa z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie Wołomin

    Kochani chciałbym was zaprosić na uwielbienie do Wołomina 25.02.2018 gdzie będziemy modlić się o uzdrowienie i uwolnienie. Opowiem tam szczegółowo o cudzie uzdrowienia mojego synka Jakuba, który miał zapalenie mózgu i leżał chory na intensywnej terapii a Jezus uzdrowił go w 100%.


    2018-02-19więcej »
  • Dziecko urodziło się martwe bez płuca - zobacz jak Bóg uzdrowił syna Artura Pawlowskiego

    To był wstrząs, ich pierwsze dziecko rodzi się martwe. Lekarze zaczynają reanimację, odkrywają, że nie ma lewego płuca a serca jest po prawej stronie. Dziecko ożywa, ale lekarze nie dają szans. Nie będzie oddychał samodzielnie, trzeba przygotować się na jego śmierć. Wkroczył w tą sytuację sam Bóg Ojciec, posłuchaj koniecznie!


    2018-02-08więcej »
  • Krzysztof Sowiński - wspólnota Głos Pana - Świadectwo nawrócenia i uzdrowienia z narkotyków, alkoholu oraz otrzymania daru uzdrawiania przez Jezusa

    Krzysztof Sowiński - wspólnota Głos Pana - Świadectwo nawrócenia i uzdrowienia z narkotyków, alkoholu oraz otrzymania daru uzdrawiania przez Jezusa w mocy Ducha Świętego.


    2018-02-06więcej »
  • Świadectwa uzdrowień fizycznych przez Jezusa po Mszy Świętej w Wołominie

    Świadectwa uzdrowienia po Eucharystii i modlitwie Krzysztofa Sowińskiego ze wspólnotą “Głos Pana” ze Skierniewic o uzdrowienie fizyczne i duchowe. Wołomin 28.01.2017. Film pokazuje kadry z samej modlitwy.


    2018-01-30więcej »
  • Marcin Zieliński w Warszawie 2 grudnia 2017

    Zapraszamy do Warszawy-Wesołej na Mszę św. z modlitwą o uzdrowienie, którą poprowadzi Marcin Zieliński.


    2017-10-31więcej »
  • NiemaGoTu elektryczna muzyka dla Pana

    Posłuchaj żywej i radosnej muzyki! 'niemaGotu' to sześciu muzyków zgromadzonych w imię zmartwychwstałego Jezusa, by poprzez otrzymane talenty, stosownie do obranej nazwy, zwiastować, że nie ma Go w grobie, bo powstał ? jak powiedział.


    2017-10-17więcej »
  • Terrorysta z Hezbollahu spotyka Jezusa. Nawrócony dżihadysta

    Był wyznawcą Allaha i należał do Hezbollahu, zabijał ludzi wi imię Allaha i wszystko robił co nakazuje mu jego religia. Pewnego dnia dopadł go demon i próbował wszystkich sposobów znanych z koranu aby go wygonić i nic nie działało. Wtedy usłyszał głos z nieba by wezwał Jezusa. Uczynił to i zaczął się modlić i pościć o prawdę kim jest Bóg. Po dwóch tygodniach objawił mu się Jezus i odpowiedział na jego wszystkie pytania dając przebaczenie za jego grzechy. Od tego dnia zaczął obawiać miłość Jezusa innym swoim braciom.


    2017-10-12więcej »
Newsletter

Podaj nam swój e-mail, jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.

Wyszukiwarka
Logowanie

Słowo Życia


PismoŚwięte

Dołącz do nas

Szanowni Państwo! Szukamy energicznych, charyzmatycznych Redaktorów, którzy chętnie podzielą się swoimi talentami i czasem. Zostań Redaktorem nowoczesnego i wartościowego portalu pisząc do nas bezpośrednio lub poprzez bloga.

Polecamy
Tagi
Autorzy

Elżbieta Koc

"Oto idę, idę Panie. Usłyszałem głos twój w ciemną noc. Usłyszałem Twe wezwanie. Pójdę wszędzie tylko daj mi moc. "

Na swoim blogu dzielę się doświadczeniem Bożej miłości. Piszę o swoim nawróceniu, uzdrowieniach i posłudze.

Marcin Staszak

Poeta, tekściarz piosenek chrześcijańskich, opiekun medyczny. Prezes i założyciel Stowarzyszenia Chrześcijańska Misja Szpitalna w Oleśnicy. 

http://sluzba-szpitalna.pl.tl/

Robert Sk

Na tym blogu chcę opowiadać o swoich doświadczeniach wiary, o tym co mnie interesuje w Kościele Jezusa Chrystusa. Dlaczego go kocham i czemu wierzę w Jego zwycięstwo.

Cuda w Wąwolnicy dzieją się każdego dnia! Zobacz przykłady


Świadectwa:
„Do dziś nie wiem, jak się zdobyłam na tę ucieczkę. Wiem natomiast z całą pewnością, że nie był to szczęśliwy zbieg okoliczności ani dobra wola gestapowców. Była to niewątpliwie łaska Boża. Gdy byłyśmy przy samochodzie, otoczone gestapowcami z psami, żaden z nich nie zauważył naszej ucieczki i żaden pies nie ruszył w pościg za nami. Jestem przekonana, że stało się to za przyczyną Matki Bożej Kębelskiej, która w jakiś sposób uczyniła nas dla nich niewidzialnymi. Ją czciłam, do Niej się modliłam, Ją o pomoc błagałam, a Ona moją prośbę wysłuchała.”

„Gdy mąż pracował w Libii, co miesiąc jeździłam więc do Wąwolnicy na czuwania fatimskie i modliłam się o opiekę Matki Bożej nad nim. Pewnego dnia otrzymałam wiadomość, że na pracującego w Libii męża upadła kilkutonowa stalowa szafa. Koledzy męża, którzy byli świadkami tego zdarzenia, sądzili, że znajdą go pod szafą zmiażdżonego, jak to określili, „na deseczkę”. Tymczasem gdy podniesiono szafę, mój mąż – ku zdumieniu wszystkich – wstał zupełnie zdrowy. Okazało się, że w spadającej na niego szafie jakimś cudem otworzyły się drzwi i ta pusta przestrzeń po prostu go nakryła, i to tak, że żadnym elementem szafy nie został nawet uderzony. Jestem pewna, że ocalenie swoje mąż zawdzięcza wstawiennictwu Matki Bożej Kębelskiej.”

„Zaangażowałam się bardzo głęboko w okultyzm. Doszło do tego, że potrafiłam uzdrawiać na odległość, ale nie trwało to długo. Jednak ceną za te zdolności było to, że powoli, wręcz niepostrzeżenie oddaliłam się od Boga i Kościoła. Straciłam pokój serca i radość życia. Na dodatek zarówno u mnie, jak i w rodzinie pojawiły się niekończące się choroby. Jakby tego było mało, mąż popadł w alkoholizm. Krótko mówiąc, dotychczasowe moje życie zaczęło się rozsypywać. W tej tragicznej sytuacji życiowej uratowała mnie Matka Boża Kębelska.”

„W 1978 r., będąc w stanie błogosławionym, dowiedziałam się, że mam bardzo wysokie ciśnienie. Lekarze ocenili, że ciąża stanowi poważne zagrożenie dla mnie i dla dziecka, dlatego naciskali, aby ją usunąć. Nie zgodziłam się na zabicie mojego dziecka. Całą sprawę powierzyłam Panu Bogu, pokładając ufność w modlitwie. Niestety, dalszy bieg wypadków wydawał się potwierdzać trafność diagnozy lekarzy. Dziecko urodziło się z komplikacjami i zaraz po narodzinach ciężko zachorowało. W pewnym momencie było już umierające (…). Z okazji uroczystości koronacji cudownej figury Matki Bożej Kębelskiej 10 września 1978 r. mąż z synem poszli na pielgrzymkę do Wąwolnicy, gdzie modlili się o zdrowie dziecka. I stała się rzecz niezwykła. W dniu koronacji, około godziny dwunastej, ku ogromnemu zdziwieniu lekarzy dziecko oprzytomniało, a tydzień później było już w domu.”

„Sytuacja pogarszała się z każdym dniem, aż w sobotę 27 listopada 1982 r. lekarz oświadczył nam, że nasze dziecko musi umrzeć, ponieważ z tego względu, że guz jest w środku mózgu, nie można jej operować, a w dodatku pojawiły się przerzuty na płuca. Wróciwszy do domu, jeszcze tego samego dnia opowiedziałem rodzinie o beznadziejnym stanie córki. Wtedy ktoś z obecnych zaproponował, bym pojechał do Wąwolnicy i prosił Matkę Bożą Kębelską o uzdrowienie Magdy. (…) w pierwszą niedzielę adwentu, razem z moją mamą, teściem i bratem żony weszliśmy do kaplicy Matki Bożej, gdzie modliliśmy się kilkadziesiąt minut przed cudowną figurką. (…) wracając z Wąwolnicy, postanowiliśmy zajechać do kliniki. Spodziewaliśmy się zastać tam w najlepszym razie nieprzytomną Magdę, ale liczyliśmy się również z jej śmiercią. Jakież było nasze zdziwienie, gdy zamiast tego na korytarzu zastaliśmy uśmiechniętą żonę, która z radością zakomunikowała nam, że „Magda już zdrowa”.”

„Po badaniach lekarze zawołali mnie do gabinetu i oznajmili, że mąż ma bardzo złośliwego guza w okolicach otrzewnej. Zakomunikowali jednocześnie, że operacji w tym miejscu robić nie można, a leczenie farmakologiczne nic nie da. W tej sytuacji polecili mi zabrać męża do domu, nie dając żadnych leków, bo – jak podkreślili – ma przed sobą tylko miesiąc życia. Przywiozłam więc męża do domu i zrozpaczona pojechałam do Wąwolnicy. Po Mszy świętej odprawionej przed cudowną figurą Matki Bożej Kębelskiej mój skazany na rychłą śmierć mąż bardzo szybko wracał do zdrowia, i to nie biorąc żadnych leków. Przeprowadzone wszechstronne badania wykazały, że po guzie nie ma żadnego śladu.”

„Lekarze w klinice lubelskiej stwierdzili u trzynastoletniej Ewy bardzo zaawansowane stadium białaczki i wyrazili opinię, że dziewczynka ma minimalne szanse na wyleczenie. Jako że w przeszłości często przyjeżdżałam na nabożeństwa różańcowe do kaplicy Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy, uznałam, że w tej beznadziejnej sytuacji tylko od Niej możemy oczekiwać pomocy. Po Mszy świętej i modlitwie przed cudowną figurą, ku zdumieniu lekarzy, stan zdrowia Ewy zaczął błyskawicznie się poprawiać.”

„Kilkanaście tygodni temu moja pięcioletnia córka Małgosia leżała w klinice w Lublinie, chora na białaczkę. Lekarze powiedzieli mi, że jest bardzo źle i że Małgosia umrze. Wstrząśnięta tą wiadomością, przyjechałam do Wąwolnicy i poprosiłam o odprawienie Mszy świętej w intencji Małgosi. Jaka wielka była moja radość, gdy od tego dnia dzięki wstawiennictwu Matki Bożej Kębelskiej moja córeczka bardzo szybko zaczęła powracać do pełnego zdrowia.”

„Ponad dwadzieścia lat chorowałam na dyskopatię (…). Siedząc, musiałam podpierać się rękami, bo z bólu odejmowało mi nogi. W ostatnią sobotę miesiąca, 25 sierpnia 2007 r., udałam się do Wąwolnicy, gdzie uczestniczyłam w nabożeństwie o uzdrowienie. W czasie modlitwy odczułam przeszywający zimny dreszcz od czubka głowy po pięty. Siedząc, jakbym była sparaliżowana, w pewnym momencie poczułam silne gorąco przesuwające się od kości ogonowej w górę kręgosłupa. Mój kręgosłup jakby ktoś rozciągnął i bezboleśnie ustawił kręgi. Z niedowierzaniem stwierdziłam, że ból kręgosłupa nagle zniknął. Wstawałam i siadałam, by się upewnić, że nic mnie nie boli.”

„Wylewy podskórne powiększały się, wywołując ciemne plamy. Mogłam już tylko leżeć nieruchomo w oczekiwaniu na śmierć. Przy moim łóżku cały czas czuwali ojciec i mama, bo lekarze mówili, że zgon może nastąpić w każdej chwili. W pewnym momencie powiedziałam do nich – „mamo, ja mam 21 lat i umieram”. Wtedy mama odpowiedziała: „Wytrzymaj do godz. 18, bo w Wąwolnicy w tym czasie rozpoczyna się nabożeństwo i Msza święta”. (…) Dokładnie o godz. 18 moja twarz się zaróżowiła, a o 20.30 sama podniosłam się na łóżku i usiadłam. (…) Kilka tygodni później badania wykazały, że w moim organizmie nie ma komórek rakowych.”

„Moi znajomi przez długie lata od zawarcia małżeństwa nie mogli doczekać się potomstwa, którego bardzo pragnęli. Przejęta ich smutkiem, w 1985 r. przyjechałam z pielgrzymką autokarową do Matki Bożej w Wąwolnicy, gdzie bardzo modliłam się o łaskę macierzyństwa dla moich znajomych. (…) kilkanaście miesięcy później dowiedziałam się, że (…) po dwunastu latach od ślubu, urodziła się tym małżonkom córka.”

„Moja córka Ewa (…) po dwóch poronieniach usłyszała od lekarzy, że nie będzie mogła być mamą. Był to dla niej bolesny cios, ponieważ córka zawsze pragnęła mieć dzieci. (…) przyjechałam do Wąwolnicy, aby u Matki Bożej wyprosić łaskę macierzyństwa dla Ewy. Moja modlitwa została wysłuchana, bo Ewa urodziła dwoje zdrowych dzieci.”

„Po ślubie przez wiele lat nie mogliśmy doczekać się narodzin potomstwa. Pokładając ufność już tylko w Panu Bogu, w grudniu 2004 r. przyjechaliśmy do Wąwolnicy, aby za wstawiennictwem Matki Bożej prosić Boga o dar rodzicielstwa dla nas obojga. (…) Szczęścia bycia rodzicami dostąpiliśmy półtora roku później, kiedy urodził się nam syn Jakub.”

Ks. Jan Pęzioł:
Są to niezwykłe sprawy, których rozum nie ogarnia i po ludzku wydają się nie do rozwiązania – a Ona właśnie je rozwiązuje, natychmiast i definitywnie, bo dzięki atrybutom, którymi podzielił się z Nią Bóg, przekracza granice rzeczywistości tego świata. Cuda dokonują się tu bez przerwy, każdego miesiąca.

Słynąca łaskami figura Matki Bożej Kębelskiej przez wieki przyciągała do sanktuarium w Kęble i Wąwolnicy tysiące pielgrzymów. W okresie po II wojnie światowej ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński zainspirował wieloletniego proboszcza wąwolnickiego ks. Józefa Gorajka do rozpoczęcia starań o koronację figury koronami papieskimi. Uwieńczeniem tych starań była uroczysta koronacja, której 10 września 1978 roku dokonał biskup lubelski Bolesław Pylak w obecności ponad stutysięcznej rzeszy pielgrzymów.

To miejsce jest niezwykłe. Przyjeżdżał tu niegdyś na odpoczynek nieżyjący już o. Teofil Krauze, paulin. Przez długie lata był kustoszem bazyliki na Jasnej Górze, a potem został też przeorem. Do mnie przyjeżdżał już jako emeryt. Kiedyś powiedział mi tak: według mnie nigdzie w Polsce, w żadnym sanktuarium nie ma tylu łask co tutaj. Naprawdę Matka Boża to miejsce wybrała.

Wypełniając testament, który Pan Jezus zostawił Jej z krzyża – oto syn Twój, oto dzieci Twoje – Matka Boża chodzi między nami. Kto ma tyle łaski, aby się swoją wiarą otworzyć na Jej obecność, do tego Matka Boża przychodzi i pomaga mu w różny sposób – uzdrawiając, rozwiązując problemy życiowe, wyciągając z jakiegoś nałogu i w wielu, wielu innych sytuacjach. Może to czynić, ponieważ Pan Bóg tak Jej zaufał, że się podzielił z Nią swoimi boskimi atrybutami – wszechmocy, wszechwiedzy i wszechobecności.

Matka Boża potrafi dotknąć nas swoim czułym spojrzeniem w najmniej spodziewanym momencie i w najmniej oczekiwany sposób. Czasami, aby wniknąć do naszych serc, może wykorzystać zwykłą ludzką ciekawość, czasami trudne doświadczenie życiowe, odblokowujące nasze dusze na Jej matczyną miłość, a czasami potrafi pociągnąć nas ku Chrystusowi, wykorzystując nawet naszą złość czy wręcz gniew. Zdarza się, że podobne sytuacje są wielkim wyzwaniem i próbą dla nas kapłanów. Często, kierowani najlepszymi chęciami, możemy przeoczyć coś niezwykle istotnego, przyczyniając się niemalże do unicestwienia Bożego działania.

Pan Bóg nie czyni cudów po to, żeby się popisać, wywołać sensację czy też uszczęśliwić na kilka lat człowieka uzdrowionego, lecz po to, żeby nasza wiara rosła.

Niestety, w takim człowieku, który dozna cudownego działania Boga, może pojawić się refleksja, że to była jakaś nagroda, na przykład za to, że ów człowiek tak się pięknie modlił. Właśnie w tym momencie diabeł próbuje zastawiać na człowieka pułapkę. Diabeł jest doskonałym psychologiem i wie, w którą stronę zadmuchać, bo diabeł ma tylko jedną broń do walki z nami – innej mu Pan Bóg nie dał. Jest to kłamstwo.

Matka Boża może wszystko, dlatego w jednym momencie może „załatwić” każdą naszą sprawę, chociaż sposobu, w jaki to czyni, nasz rozum nie jest w stanie ogarnąć. Zdawałoby się, że przychodzimy czasami ze sprawą całkowicie doczesną, nie mającą nic wspólnego z wielkimi duchowymi sprawami. Wystarczy jednak, że przyjdzie tu matka, ojciec, żona, mąż czy dziecko, uklęknie i z wiarą poprosi i niemal w tym samym momencie otrzymują.

Mając na względzie wielką liczbę łask, jakie od Matki Bożej otrzymują w Wąwolnicy Jej czciciele, rzuca się w oczy nie tylko ich liczba, ale też uderza nas szybkość, z jaką działa Matka Boża, i Jej skuteczność. Chorzy na śmiertelne choroby w jednej chwili odzyskują zdrowie, szukający ocalenia stają się niewidoczni dla oprawców, zuchwali bezbożnicy w jednej chwili kruszą swoje serca, zaś niemający nadziei na potomstwo otrzymują je wbrew bezradnej medycynie.

źródło:

https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/09/05/ks-inf-jan-peziol-ja-tu-jestem-cudowne-dowody-milosci-matki-bozej-w-swiadectwach-wiernych/



, 2016-09-06

Przypisane tagi


Przeczytaj również

W jaki sposób możesz stać się narzędziem w Bożym ręku? Czym są słowa wiedzy? Dlaczego uzdrowienia odgrywały tak kluczową rolę w służbie Jezusa Chrystusa? Co powstrzymuje nas przed modlitwą o chorych?

Pani Genowefa ciężko chorowała i w 2013 roku przeżyła śmierć kliniczną, widziała niebo i czyściec oraz szatana z piekła, spotkała Maryję, Jezusa, Św. Ojca Pio i bliskich zmarłych znajomych. 'Weszłam tym razem do bardzo jasnego pomieszczenia, które było przedzielone szybą od sufitu do podłogi. Podeszłam zaciekawiona i za tą szybą zobaczyłam piękny ogród, pełen kwitnących kwiatów i krzewów.'

Podstawowym założeniem metody badawczej stosowanej w naukach przyrodniczych jest przyjęcie, że wszystko można wyjaśnić w sposób naturalistyczny, bez odwoływania się do czynników ponadnaturalnych. Inaczej mówiąc, nauki te prowadzą badania tak, jakby Bóg nie istniał. Odnalazły one swoją tożsamość, gdy zrezygnowały ze stawiania pytań, na które nie są w stanie udzielić odpowiedzi.

Jezus okazał swoją wielką miłość Alanowi. Alan był osobą niewierzącą kiedy przyszedł do niego Zbawiciel. Doświadczył jego przemieniającej bliskości i odmienił swoje życie. Posłuchaj jak czule Chrystus działa w jego życiu.

Trwa zatem walka sił zła i dobra o to co wybierzemy. I to nie jest taka sobie walka, to walka na śmierć i życie i to nasze życie! Demony mają setki strategi do tego abyśmy w ostatecznym rozrachunku w chwili spotkania z Bogiem tak wstydzili się naszych grzechów abyśmy nie chcieli mu ich pokazać i uciekli przed tym sądem.

To może Cię również zainteresować

Bartek Krakowiak zmęczony życiem w narkotykach i długach poszedł pieszo do Medjugorie. Wychowywał się w trudnej rodzinie, gdzie było mało miłości i ciepła. W dorosłe życie wszedł zbuntowany na świat zagłuszając swój ból alkoholem i narkotykami. Posłuchaj wzruszającego świadectwa spotkania Boga i pójścia za nim.

Jeśli czujesz się nieszczęśliwy, to nie dlatego, że takie nieszczęścia Cię spotkały, tylko dlatego, że nie chcesz zmierzyć się z życiem takim jakie jest. Uzdrowienie z ran jest procesem, wymaga czasu i motywacji, którą jest miłość, prawda i dobro.

Pani Genowefa ciężko chorowała i w 2013 roku przeżyła śmierć kliniczną, widziała niebo i czyściec oraz szatana z piekła, spotkała Maryję, Jezusa, Św. Ojca Pio i bliskich zmarłych znajomych. 'Weszłam tym razem do bardzo jasnego pomieszczenia, które było przedzielone szybą od sufitu do podłogi. Podeszłam zaciekawiona i za tą szybą zobaczyłam piękny ogród, pełen kwitnących kwiatów i krzewów.'

Kochani chciałbym was zaprosić na uwielbienie do Wołomina 25.02.2018 gdzie będziemy modlić się o uzdrowienie i uwolnienie. Opowiem tam szczegółowo o cudzie uzdrowienia mojego synka Jakuba, który miał zapalenie mózgu i leżał chory na intensywnej terapii a Jezus uzdrowił go w 100%.

To był wstrząs, ich pierwsze dziecko rodzi się martwe. Lekarze zaczynają reanimację, odkrywają, że nie ma lewego płuca a serca jest po prawej stronie. Dziecko ożywa, ale lekarze nie dają szans. Nie będzie oddychał samodzielnie, trzeba przygotować się na jego śmierć. Wkroczył w tą sytuację sam Bóg Ojciec, posłuchaj koniecznie!

Krzysztof Sowiński - wspólnota Głos Pana - Świadectwo nawrócenia i uzdrowienia z narkotyków, alkoholu oraz otrzymania daru uzdrawiania przez Jezusa w mocy Ducha Świętego.

Świadectwa uzdrowienia po Eucharystii i modlitwie Krzysztofa Sowińskiego ze wspólnotą “Głos Pana” ze Skierniewic o uzdrowienie fizyczne i duchowe. Wołomin 28.01.2017. Film pokazuje kadry z samej modlitwy.

Zapraszamy do Warszawy-Wesołej na Mszę św. z modlitwą o uzdrowienie, którą poprowadzi Marcin Zieliński.

Posłuchaj żywej i radosnej muzyki! 'niemaGotu' to sześciu muzyków zgromadzonych w imię zmartwychwstałego Jezusa, by poprzez otrzymane talenty, stosownie do obranej nazwy, zwiastować, że nie ma Go w grobie, bo powstał ? jak powiedział.

Był wyznawcą Allaha i należał do Hezbollahu, zabijał ludzi wi imię Allaha i wszystko robił co nakazuje mu jego religia. Pewnego dnia dopadł go demon i próbował wszystkich sposobów znanych z koranu aby go wygonić i nic nie działało. Wtedy usłyszał głos z nieba by wezwał Jezusa. Uczynił to i zaczął się modlić i pościć o prawdę kim jest Bóg. Po dwóch tygodniach objawił mu się Jezus i odpowiedział na jego wszystkie pytania dając przebaczenie za jego grzechy. Od tego dnia zaczął obawiać miłość Jezusa innym swoim braciom.


Podziel się wrażeniami!
Jakie masz przemyślenia po warsztatach? Co Ci się podobało, w czym pomogło? Co zmieniło? Czekamy na opinie. Dziękujemy!
dodaj wpis
Drodzy przyjaciele z całej Polski
Szukamy tych, którzy nie lubią wyłącznie narzekać, ale podzielą się swoimi talentami i czasem. Proponujemy Wam wykorzystanie nowoczesnych i przyciągających ludzi narzędzi komunikacji społecznej. Pomóż rodzinom w swoim otoczeniu.