KibicujRodzinie.pl
  • Śmierć kliniczna Pani Genowefa widziała Jezusa, Maryję, świętych w tym Ojca Pio i Faustynę. Rozmawiała ze zmarłymi krewnymi i przyjaciółmi.

    Śmierć kliniczna Pani Genowefa widziała Jezusa, Maryję, świętych w tym Ojca Pio i Faustynę. Rozmawiała ze zmarłymi krewnymi i przyjaciółmi. Po nieudanej operacji bohaterka opuściła ciało. Najpierw chodziła po labiryntach w podziemiach, gdzie demony próbowały ją złapać i zabrać ze sobą. Pomagała jej wtedy modlitwa do Archanioła Michała.


    2019-05-17więcej »
  • Bóg Cię kocha! Jezus żyje i chce Ci to udowodnić. Miłość Boża - Krzysztof Sowiński - Głos Pana

    Bóg Cię kocha! Miłość Boża - Dlaczego nie doświadczamy jego miłości? Co zrobić aby zbliżyć się do Boga, jaki plan ma dla nas Bóg Ojciec i czemu w tym planie działa Duch Święty.


    2019-01-31więcej »
  • Duch Święty - kim jest i jakie daje dary - charyzmaty

    Duch Święty - Bóg, który jest osobą. Bóg, który daje swoje dary - charzymaty : dar uzdrowienia, dar poznania, dary dla kościoła.


    2019-01-31więcej »
  • Jak rozpoznać Bożą wolę w naszym życiu?

    Boża wola w naszym życiu Rozeznawanie Bożego Planu - Grzegorz Kurowski Terebint 29.01.2019 - Konferencja w oparciu o Słowo Boże o tym czego pragnie Bóg w naszym życiu i jak my mamy poznawać Jego wolę dla nas.


    2019-01-31więcej »
  • Od Managera do zera a potem do dziecka bożego - świadectwo nawrócenia i spotkania żywego Jezusa

    Świadectwo nawrócenia i uzdrowienia przez Jezusa. Hubert był wysokopłacanym managerem w dużej korporacji. Pewnego dnia się rozchorował i to był początek rozsypywania się jego życia.


    2018-12-21więcej »
  • Bartek Krakowiak zmęczony życiem w narkotykach i długach poszedł pieszo do Medjugorie

    Bartek Krakowiak zmęczony życiem w narkotykach i długach poszedł pieszo do Medjugorie. Wychowywał się w trudnej rodzinie, gdzie było mało miłości i ciepła. W dorosłe życie wszedł zbuntowany na świat zagłuszając swój ból alkoholem i narkotykami. Posłuchaj wzruszającego świadectwa spotkania Boga i pójścia za nim.


    2018-10-23więcej »
  • Przebaczenie i uzdrowienie zranień wewnętrznych

    Jeśli czujesz się nieszczęśliwy, to nie dlatego, że takie nieszczęścia Cię spotkały, tylko dlatego, że nie chcesz zmierzyć się z życiem takim jakie jest. Uzdrowienie z ran jest procesem, wymaga czasu i motywacji, którą jest miłość, prawda i dobro.


    2018-03-07więcej »
  • Widziała Jezusa poza ciałem niebo i czyściec. Śmierć kliniczna życie po życiu

    Pani Genowefa ciężko chorowała i w 2013 roku przeżyła śmierć kliniczną, widziała niebo i czyściec oraz szatana z piekła, spotkała Maryję, Jezusa, Św. Ojca Pio i bliskich zmarłych znajomych. 'Weszłam tym razem do bardzo jasnego pomieszczenia, które było przedzielone szybą od sufitu do podłogi. Podeszłam zaciekawiona i za tą szybą zobaczyłam piękny ogród, pełen kwitnących kwiatów i krzewów.'


    2018-02-27więcej »
  • Uwielbienie Jezusa z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie Wołomin

    Kochani chciałbym was zaprosić na uwielbienie do Wołomina 25.02.2018 gdzie będziemy modlić się o uzdrowienie i uwolnienie. Opowiem tam szczegółowo o cudzie uzdrowienia mojego synka Jakuba, który miał zapalenie mózgu i leżał chory na intensywnej terapii a Jezus uzdrowił go w 100%.


    2018-02-19więcej »
  • Dziecko urodziło się martwe bez płuca - zobacz jak Bóg uzdrowił syna Artura Pawlowskiego

    To był wstrząs, ich pierwsze dziecko rodzi się martwe. Lekarze zaczynają reanimację, odkrywają, że nie ma lewego płuca a serca jest po prawej stronie. Dziecko ożywa, ale lekarze nie dają szans. Nie będzie oddychał samodzielnie, trzeba przygotować się na jego śmierć. Wkroczył w tą sytuację sam Bóg Ojciec, posłuchaj koniecznie!


    2018-02-08więcej »
Newsletter

Podaj nam swój e-mail, jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.

Wyszukiwarka
Logowanie

Słowo Życia


PismoŚwięte

Dołącz do nas

Szanowni Państwo! Szukamy energicznych, charyzmatycznych Redaktorów, którzy chętnie podzielą się swoimi talentami i czasem. Zostań Redaktorem nowoczesnego i wartościowego portalu pisząc do nas bezpośrednio lub poprzez bloga.

Polecamy
Tagi
Autorzy

Elwira Musiał

Na swoim blogu dzielę się doświadczeniem Bożej miłości.

Marcin Staszak

Poeta, tekściarz piosenek chrześcijańskich, opiekun medyczny. Prezes i założyciel Stowarzyszenia Chrześcijańska Misja Szpitalna w Oleśnicy. 

http://sluzba-szpitalna.pl.tl/

Robert Sk

Na tym blogu chcę opowiadać o swoich doświadczeniach wiary, o tym co mnie interesuje w Kościele Jezusa Chrystusa. Dlaczego go kocham i czemu wierzę w Jego zwycięstwo.

Okradziony zamieszkał z tymi którzy kradną (czasami).


 Jak ktoś szuka kapłana, który całkowicie „rozwala system” ogłaszam całemu światu, że spotkałem go w skromnej osobie ks. dr Franciszka Rząsy. Miałem okazję rozmawiać z nim po zakończeniu Ćwiczeń Ignacjańskich w Krakowie u Salwatorianów w czerwcu 2015. Publikuję pierwszą część obszernego wywiadu, którego mi udzielił.

Do opieki nad bezdomnymi sprowokował księdza fakt, że został ksiądz przez nich okradziony ?

Do Domu Rekolekcyjnego w Jarosławiu jednej zimowej nocy zapukał bezdomny. Od tamtej pory kilka razy przyjmowałem bezdomnych na noc. Dwa razy mnie okradli.Okradli też, kogoś z uczestników rekolekcji. Zobaczyłem wtedy, że nie da się w Domu Rekolekcyjnym przyjmować bezdomnych. Z drugiej strony ci ludzie są potrzebujący. Zwracałem się do władz. Władze mówiły, że nie ma środków. Pojawił się wolny budynek. Zacząłem budować schronisko. Zaangażowałem do tego bezdomnych. Trzy lata trwała rozbudowa.

Przejąłem się ich sytuacją, a moment kradzieży był dodatkowym impulsem. Kiedy przyszedł wiek emerytalny widząc, że ci bezdomni są bez opieki, że nie mają solidnej formacji postanowiłem z nimi zamieszkać. Mółbym gdzieś mieszkać wygodnie, czy w Domu Emeryta pragnąłem jednak być z nimi. Chciałem w to miejsce dać ducha katolickiego. Nie tylko, żeby mieli co jeść i dach nad głową. Trzy i pół roku temu zamieszkałem tam.

Przypomina mi się postać św. Alberta Chmielowskiego. Przychodził on do ogrzewalni, jako malarz elegancko ubrany coś tym nędzarzom przynosił. Pewnego dnia jeden z biedaków napluł mu w twarz mówiąc, że jest takim panoczkiem, elegancikiem. Święty uznał wtedy, że trzeba być z nimi. Trzeba dzielić dolę tych ludzi. Teraz jak z nimi jestem to poznaję problemy mieszkańców. Mieszkam nie między nimi, ale mam nad kaplicą swoje małe mieszkanie. Przez okno wszystko widzę i jestem do ich dyspozycji. Jest codzienna msza. Na mszę przychodzi 80%. Niektórzy siedzą na niej jak niewolnicy, ale zawsze coś w sercu zostanie. Kazanie maksimum 3-4 minuty. Nie jakaś egzegeza, ale zauważyłem że trafia do nich myśl Jana Pawła II.

Formacja, którą dla nich proponuję to modlitwa i praca. Owszem wcześniej próbowałem katechezy, proponowałem coś do czytania. Jednostki, które odpowiedziały na to pozytywnie. Oprócz zrujnowanych alkoholem ludzi są osoby, które znalazły się w takiej sytuacji losowo. Jest na przykład inżynier olbrzymiego zakładu. Wybudował piękny dom, miał jedną córkę. Żona przed śmiercią coś podpisała. Córka roztwoniła majątek. Nabrała pożyczek. Komornik wszedł na dom. Eksmitowali tego pana. Córka poszła w świat. Został na lodzie. Weszli nawet na jego emeryturę. Chodził akurat do kościoła do tego opactwa, w którym pracowałem wcześniej. Mieszka teraz w domu.

Zabiegam o fundusze, żeby ciągle coś budować, robić. Piętnastu sposród mieszkańców domu pracuje i to ich wyciąga. Udało się przez trzy lata pięciu wyciągnąć. Podpisali całkowitą abstynencję. Dwóch poszło na samodzielne mieszkanie i przychodzą do nas pracować. Czterech jest takich co są pomocnikami, opiekunami innych.

Największe spustoszenie robi bezrobocie.

Skąd się bierze taka wrażliwość?

Taką wrażliwość na biednych miałem od zawsze. Sam pochodzę z biednej rodziny. Byłem jako dziecko dziewiąty. Pięknym wzorem był dla mnie ksiądz proboszcz, który ujmował tym, że był bardzo dyskretny. Nie było w nim żadnej chciwości i bardzo wrażliwy. Podczas kolędy zdarzało się, że najbiedniejsze rodziny chciały być honorowe i dawały ostatnie pieniądze. Bardzo często odmawiał przyjęcia ofiary. Czasem trzeba było po prostu wsadzić mu do kieszeni. Kiedy podjąłem decyzję, żeby pójść do Seminarium poszedłem do niego po opinię. Proboszcz powiedział mi, żebym przyszedł za tydzień. Wróciłem do domu zapłakany z wieloma pytaniami. Obawiałem się, że ksiądz ma do mnie, czy do mojej rodziny jakieś zastrzeżenia. Na drugim albo trzecim roku Seminarium mi wyjaśnił, że chciał wypróbować, nie chciał od razu. Kiedy byłem w domu na święta na wakacje, zawsze otrzymywałem od ks. proboszcza pomoc finansową. Broniłem się przed przyjęciem, on mi odpowiadał: „ja ci nie daję, tylko ci pożyczam.” To słowo “pożyczam” tkwiło we mnie jako zobowiązanie do tego, bym innym pomógł. Od początku kapłaństwa czułem się wezwany do pomagania. Czy ministranci, czy biedni … Pierwsza moja parafia w Bieszczadach, gdzie było pięć kościołów, chodziło się pieszo. Robiłem nieraz 20 kilometrów pieszo. Dużo biednych było. Miałem dochód tylko z intencji, których nie starczało na każdy dzień. Jednak zawsze jak mogłem, to dzieliłem się z innymi.

Podobnie jak u większości księży, którzy zajmują się młodzieżą często wycieczki, czy obozy były w sporym procencie finansowane prze ze mnie. Później jak byłem na studiach na KULu wspomagałem biednych studentów. Organizowałem im pomoc. Na większą skalę pomaganie rozwinąłem jako duszpasterz młodzieży. Kiedy organizowałem różne spotkania, rekolekcje, zjazdy coraz więcej widziałem biedy u młodzieży. Kiedy zrodziła się inicjatywa Światowych Dni Młodzieży i Jan Paweł II w pierwszym liście do młodych pisał, że rozwijać się to wzrastać, wzrastać wszechstronnie. Oprócz formacji i żeby ją realizowac potrzebne są środki materialne, dlatego założyłem Fundację. W roku 1991 powstała Fundacja im. Jana Pawła II pomocy dzieciom i młodzieży.

Wtedy zacząłem działać na większą skalę. Pan Bóg kierował tak wydarzeniami, że otrzymałem neiktóre budynki niejako przy okazji pomagania innym. Siedzibę Fundacji – dom po zmarłych emerytkach, którym zorganizowałem pomoc. Otrzymwałem nieodpłatnie budynki po upadłym zakładzie pracy, piękny dwór i tam zorganizowałem Dom Dziecka. Było tak, że dzieci po koloniach nie chciały wracać do domu. Można było z tego wywnioskować jaka była ich sytuacja.

W Jarosławiu były budynki po koszarach austriackich. Budynki te wcześniej należały do Siostr Benedyktynek. Otoczone pięknym murem. Kościół został przeż żołnierzy przerobiony na stajnię. Cały majątek kościelny został przez nich rozgrabiony. Było 15 złoconych ołtarzy, skarbiec. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości na tym terenie były polskie koszary. W czasie II wojny światowej urzędowało tam Gestapo. Na tym terenie dokonywano egzekucji. Po wojnie zorganizowano tam Szkołę Budowlaną, żeby też przy okazji dokonać prowizorycznych napraw. Przez jakiś czas był tam szkolny internat, ale ponieważ utrzymanie budynków było kosztowne, wybudowano nowe, a te porzucono. Dopiero po przełomie w 1989 roku władze państwowe opustoszałe, zrujnowane mienie przekazały z powrotem Siostrom Benedyktynkom, które były w Przemyślu. Z pomocą ks. abp Tokarczuka sześć siośtr przeszło do tych budynków. Zamieszkały w budynku, który wcześniej był internatem żeńskim. Biskup najpierw podjął remont kościoła. Następnie abp Michalik powierzył mi zadanie remontu tych bydunków. Z pomocą różnych osób najpierw wyremontowałem kościół, później zaadoptowałem budynki na Dom Rekolekcyjny. Taką wrażliwość zawdzięczam wielu osobom, które mi pomogły i ubóstwu, którego sam doświadczyłęm. Te dwa czynniki ukształtowaly we mnie kapłaństwo i ludzką solidarność.

Rozmawiał ks. Przemysław Zamojski



Przemysław Zamojski, 2016-03-16

Przypisane tagi


Przeczytaj również

Ks. Grzegorz Strzelczyk – Trójca czy wcielenie – jaki wzór dla ludzkiej miłości? Świdnica 5.10.2014. Czym jest prawdziwa miłość, jak wyjaśnić Boga w 3 Osobach a tej samej natury? Na te i inne pytania pięknie opowie nam ta konferencja:

Każdy mrok rozjaśni, ono śmierć zwycięża! Ufam Tobie, Miłosierny Jezu, wybaw nas!

Szczęście człowieka zależy od dwóch rzeczy : osobisty wzrost - poskładać się z grzechu pierworodnego i pełna wolność wybierania dobra. Zło nam się pokazuje jako fajne i atrakcyjne a prawdziwe szczęście możemy osiągnąć tylko przez osobistą świętość. Kolejnym elementem szczęścia jest MIŁOŚĆ. Bez miłości jesteśmy tylko "cymbałem" jak mówi Św. Paweł. Bóg wpisał w relację z nim w naturę człowieka i kiedy nie budujemy jej to zawsze będziemy nieszczęśliwi.

Trwa zatem walka sił zła i dobra o to co wybierzemy. I to nie jest taka sobie walka, to walka na śmierć i życie i to nasze życie! Demony mają setki strategi do tego abyśmy w ostatecznym rozrachunku w chwili spotkania z Bogiem tak wstydzili się naszych grzechów abyśmy nie chcieli mu ich pokazać i uciekli przed tym sądem.

Jaki jest związek między grabieniem liści, zbieraniem a jałmużną? Na te i podobnie dziwne pytania próbuje odpowiedzieć ks. Przemek Zamojski, który obecnie pracuje we Włoszech pod Mediolanem.

To może Cię również zainteresować

Śmierć kliniczna Pani Genowefa widziała Jezusa, Maryję, świętych w tym Ojca Pio i Faustynę. Rozmawiała ze zmarłymi krewnymi i przyjaciółmi. Po nieudanej operacji bohaterka opuściła ciało. Najpierw chodziła po labiryntach w podziemiach, gdzie demony próbowały ją złapać i zabrać ze sobą. Pomagała jej wtedy modlitwa do Archanioła Michała.

Bóg Cię kocha! Miłość Boża - Dlaczego nie doświadczamy jego miłości? Co zrobić aby zbliżyć się do Boga, jaki plan ma dla nas Bóg Ojciec i czemu w tym planie działa Duch Święty.

Duch Święty - Bóg, który jest osobą. Bóg, który daje swoje dary - charzymaty : dar uzdrowienia, dar poznania, dary dla kościoła.

Boża wola w naszym życiu Rozeznawanie Bożego Planu - Grzegorz Kurowski Terebint 29.01.2019 - Konferencja w oparciu o Słowo Boże o tym czego pragnie Bóg w naszym życiu i jak my mamy poznawać Jego wolę dla nas.

Świadectwo nawrócenia i uzdrowienia przez Jezusa. Hubert był wysokopłacanym managerem w dużej korporacji. Pewnego dnia się rozchorował i to był początek rozsypywania się jego życia.

Bartek Krakowiak zmęczony życiem w narkotykach i długach poszedł pieszo do Medjugorie. Wychowywał się w trudnej rodzinie, gdzie było mało miłości i ciepła. W dorosłe życie wszedł zbuntowany na świat zagłuszając swój ból alkoholem i narkotykami. Posłuchaj wzruszającego świadectwa spotkania Boga i pójścia za nim.

Jeśli czujesz się nieszczęśliwy, to nie dlatego, że takie nieszczęścia Cię spotkały, tylko dlatego, że nie chcesz zmierzyć się z życiem takim jakie jest. Uzdrowienie z ran jest procesem, wymaga czasu i motywacji, którą jest miłość, prawda i dobro.

Pani Genowefa ciężko chorowała i w 2013 roku przeżyła śmierć kliniczną, widziała niebo i czyściec oraz szatana z piekła, spotkała Maryję, Jezusa, Św. Ojca Pio i bliskich zmarłych znajomych. 'Weszłam tym razem do bardzo jasnego pomieszczenia, które było przedzielone szybą od sufitu do podłogi. Podeszłam zaciekawiona i za tą szybą zobaczyłam piękny ogród, pełen kwitnących kwiatów i krzewów.'

Kochani chciałbym was zaprosić na uwielbienie do Wołomina 25.02.2018 gdzie będziemy modlić się o uzdrowienie i uwolnienie. Opowiem tam szczegółowo o cudzie uzdrowienia mojego synka Jakuba, który miał zapalenie mózgu i leżał chory na intensywnej terapii a Jezus uzdrowił go w 100%.

To był wstrząs, ich pierwsze dziecko rodzi się martwe. Lekarze zaczynają reanimację, odkrywają, że nie ma lewego płuca a serca jest po prawej stronie. Dziecko ożywa, ale lekarze nie dają szans. Nie będzie oddychał samodzielnie, trzeba przygotować się na jego śmierć. Wkroczył w tą sytuację sam Bóg Ojciec, posłuchaj koniecznie!

Podziel się wrażeniami!
Jakie masz przemyślenia po warsztatach? Co Ci się podobało, w czym pomogło? Co zmieniło? Czekamy na opinie. Dziękujemy!
dodaj wpis
Drodzy przyjaciele z całej Polski
Szukamy tych, którzy nie lubią wyłącznie narzekać, ale podzielą się swoimi talentami i czasem. Proponujemy Wam wykorzystanie nowoczesnych i przyciągających ludzi narzędzi komunikacji społecznej. Pomóż rodzinom w swoim otoczeniu.